STRONA GŁÓWNA

BIOGRAFIA

DYSKOGRAFIA

TEKSTY

FOTOGRAFIE

WYWIADY
Magazyn "Tylko Rock"
<<<powrót

INFORMACJE

MULTIMEDIA

KSIĘGA GOŚCI

CHAT

SONDA

KONTAKT

    Historia wszystkich płyt Grzegorza Ciechowskiego (do 1992 r.)

WŁASNA FALA
REPUBLIKA; Nowe sytuacje, Polton LPP-003, 1982r.

Nowe sytuacje; System nerwowy; Prąd; Arktyka; Śmierć w bikini; Będzie plan; Mój imperializm; Halucynacje; Znak "="; My lunatycy
Skład: Grzegorz Ciechowski - k, voc; Sławomir Ciesielski - dr; Zbigniew Krzywański - g; Paweł Kuczyński - b

Pracowaliśmy w Od Nowie, w piwnicy i właściwie co dzień były próby, i - powiedzmy - co tydzień powstawał nowy utwór. A nasze głowy były bombardowane różnymi produkcjami: od Dead Kennedys do B 52's, od Stranglers do Television... Jedno było pewne: te wszystkie propozycje punk rocka i nowej fali tworzyły sito, przez które nie mogły się przedostać pewne elementy, i to było już wówczas dla nas jasne. Opracowując materiał na tę płytę dążyliśmy do obcięcia wszystkich tych rzeczy, które wiązały nas z pierwszą połową lat siedemdziesiątych, z czasami, kiedy zbieraliśmy najwięcej doświadczeń muzycznych, i wręcz za kompromitację uchodziła bluesowa solówka.
Można było opierać się na wzorcach I połowy lat sześćdziesiątych, ale wiązać się miał z tym nowy smak. Wszystko, co smakowało inaczej, było wtedy nie do zjedzenia. Zdaliśmy sobie z tego sprawę po naszym pierwszym koncercie w Od Nowie - jeszcze w starym składzie, kiedy był inny klawiszowiec, a ja grałem tylko na flecie, i odrzuciliśmy wszystko z repertuaru, z wyjątkiem Białej flagi.
To był czerwiec 1981 r., zaczął powstawać nowy repertuar, i powstał - w ciągu trzech miesięcy, l to właśnie była zawartość Nowych sytuacji. Później pojawiły się - oczywiście - zarzuty, że to wszystko jest monotonne, że zbyt jednorodne stylistycznie. Ja z tymi zarzutami w ogóle nie zgadzam się. Kiedy dziś słucham tej płyty z kompaktu, to zauważam tam przede wszystkim cały ładunek emocjonalny, który zbiera się w ludziach przez ileś tam lat pracy. Dlatego sądzę, że ci, którzy czekają na swą pierwszą ptytę, powinni być ostrożni. Nie powinni wydawać jej za wszelką cenę. Bo potem trudno jest odnaleźć w sobie takie ciśnienie, żeby z tą samą emocją coś wyartykułować. Uważam, że pierwsza płyta była dla nas najważniejsza, bo potem... Potem już pracowaliśmy spokojnie.

Nowe sytuacje były informacją, że Republika będzie nadawała na falach, na jakich chce nadawać, i że nie będziemy rozszerzali tego zakresu. Tym bardziej bolały mnie ataki dziennikarzy, bo oni powinni być świadomi tego wszystkiego.
Bardzo mnie cieszy, że gdy po dziesięciu latach słucha się tej płyty, to teksty nadal są dobre. Przynajmniej ja tak uważam i prawdę powiedziawszy trudno mi je oceniać inaczej, bo jestem bardzo przywiązany do tego, co piszę.

ORNAMENTY
REPUBLIKA: Nieustanne tango, Półton LPP-012,1984r.
Nieustanne tango; Psy Pawiowa; Na barykadach walka trwa; Hibernatus; Zróbmy to (teraz); Wielki hipnotyzer; Obcy astronom; Fanatycy ognia; Poranna wiadomość
Skład: jak wyżej

Nie wiem, co jest lepsze. Czy kochać się tak jak młodzi ludzie - szybko, czy tak jak starsi - w sposób wyrafinowany... Nowe sytuacje to była inicjacja. A Nieustanne tango odbieram inaczej. Przede wszystkim nie było robione w pośpiechu. Mogliśmy pozwolić sobie na miesiąc pracy w studiu. Nowe sytuacje były nagrywane przez sześć dni, zgrywane przez dwa lub trzy. Nieustanne tango było także nagrywane właściwie na żywo, z wyjątkiem śpiewu, dodanego później. Ale tu już rysowały się pierwsze ślady produkcji, trochę to różniło się od tego, co robiliśmy na estradzie. Jak na tamte czasy Sławek Wesołowski zrobił dobrą robotę...
Niestety zgasł duch bojowy naszej menażerii - Andrzej Ludew odsunął się od tych spraw, miał inne kłopoty... Ja tuż po nagraniu płyty trafiłem do wojska...
Myślę, że od dawna istnieje u nas coś takiego, jak sprawdzanie rockowego dziewictwa, i nawet po tylu latach, gdy Republika znów dala znać o sobie ci ginekolodzy odzywają się i sprawdzają. Nie chcę tu wymieniać z nazwiska dziennikarzy, wystarczy, że oni źle mówią o mnie...

W Polsce trzeba cały czas robić karierę i przekonywać ludzi. Musieliśmy ich przekonywać, że dla nas pieniądze były czymś robionym mimochodem. A przecież gdybym chciał naprawdę zarabiać, to wiem jak to robić. Najgorsze, że takie opinie strażników rockowej cnoty powodują, że trzeba na siłę przekonywać do siebie ludzi, i odbywają się takie siłowe koncerty. Ja już mam tego dosyć. Już więcej w Jarocinie nie wystąpię. Nie dlatego, że się obraziłem. Dlatego, że to niehigieniczne.
Wtedy, w 1985 roku, stanąłem na estradzie, przyjąłem te wszystkie pomidory. A przed nami było dwadzieścia tysięcy ludzi, którzy chcieli nam ten koncert przerwać... Potem śpiewali nam Sto lat! Ale nie wyszliśmy na bis. Uważam, że trzeba płacić określone ceny...
Rok wcześniej nie mogliśmy dojechać do Jarocina, a zrobiono z tego pogrzeb Republiki. Palenie płyt, Ku Klux Klan...
Popularność, którą osiągnęliśmy, przeszła nasze oczekiwania. Natomiast nie była nas w stanie zmienić, bo nie chodziło nam o takie funkcjonowanie. Musieliśmy sobie z tym poradzić i poradziliśmy. Redukowaliśmy ilość koncertów: miało być ich góra 95 rocznie. Świadomie wracaliśmy do domu, próbowaliśmy nowy materiał. To po pierwsze. A po drugie: można było zwariować od ciśnienia, które się wtedy wytwarzało. Nie chciałem walczyć z fanami Lady Pank. Mnie to nie interesowało. Jakaś część ludzi pomyliła się: zainwestowała uczuciowo w Republikę, która okazała się nie dla nich. Nam chodziło tylko o tych, którzy rozumieli nas do końca. Na Rockowisku potrafiliśmy wyjść i zagrać wyłącznie materiał z nowej płyty, która jeszcze się nie ukazała, i po pięćdziesięciu minutach schodziliśmy z estrady bez odegrania Telefonów czy Białej flagi.
Nieustanne tango
to dla mnie dowód, że umieliśmy już wprowadzać takie muzyczne nastroje, jakich nie potrafiliśmy wywoływać wcześniej. Musieliśmy się zmierzyć z nowymi fakturami - takie wejście na trochę głębszą wodę. To, co było ryte grubym rylcem w Nowych sytuacjach, tu już było z pewnymi ornamentami. Bardzo też ważne byty dla mnie teksty, które do tej pory nie straciły aktualności.
Teraz nie jestem w stanie powiedzieć, którą płytę Republiki wole: pierwszą czy drugą. Na pewno częściej słucham drugiej, ale jak słucham pierwszej, to czuję w sobie większe emocje.

EPIZOD
REPUBLIKA: 1984, Mega Ton LP 1, 1983r.
New Situations; Nervous System; The Current; Siberia; Bikini Death; The Plan; My Imperialista; Haluci-nations; "=" Eguals; Todays Sleep-walkers
Skład: jak wyżej

To byt taki moment, kiedy przyjechali do Polski bardzo mili ludzie z Anglii, zaprzyjaźnieni z Gregiem Kuczyńskim. Greg wtedy był u nas w tak zwanej branży... Odbył się targ tych najlepszych niewolnic i wybrano trzy zespoły TSA, Lady Pank i Republikę. Zostaty zrobione anglojęzyczne wersje płyt i zapanowało przekonanie, że polskie zespoły muszą podbić Anglię i Amerykę... Moment rzeczywiście był sprzyjający. Bardzo silnie działały wąsy Wałęsy, czapka papieża... Polska muzyka miała taką szansę jak w początku pieriestrojki radziecka, co też zresztą nie sprawdziło się. Uważam, że poniekąd słusznie MCA wybrało sobie wtedy Lady Pank, bo jeśli chodziło o produkcję komercyjną, to Lady Pank było najbardziej plastycznym materiałem. Dlaczego im się nie udało - to już nie jest temat tej rozmowy...
Dlaczego podobnie stało się z nami, mogę odpowiedzieć krótko. Tam wychodzi sto, dwieście longplayów miesięcznie. Na pewno, przyznaję, moja angielszczyzna nie była dobra. A poza tym... Ja to nagrywałem z dużym przekonaniem. Bardzo lubiłem te przekłady, które zrobiła moja przyjaciółka z Torunia, Ania Baranówna. Co tu dużo gadać: zaśpiewanie tego było tak trudne technicznie, że miałem już kłopoty w języku polskim, co zresztą było słychać na pierwszym longplayu... Wtedy mówiłem gorzej po angielsku niż teraz, ale to też nie miało większego wpływu - można mówić świetnie w sensie merytorycznym, a źle śpiewać... Nie ukrywam, że czuję się o wiele lepiej śpiewając po polsku, i jestem w stanie o wiele więcej przekazać emocjonalnie.
1984 to był dla nas raczej epizod. Ważny tylko ze względu na reklamę na polskim rynku. Ludzie tutaj byli z tego powodu bardziej zainteresowani zespołem. Poza tym pamiętajmy o jednym: wydanie płyty w Londynie to tylko pierwszy krok i to ten najprostszy. O wiele trudniej płytę wypromować i zorganizować dystrybucję. Tu już nie można liczyć na łut szczęścia. A na to liczyła firma Mega Records.

BURZA
OBYWATEL G.C.: Obywatel G.C., Tonpress SX-T 89,1986r.
Paryż - Moskwa
17.15; Tak długo czekam, Błagam nie odmawiaj; Kaspar Hauser; Spoza linii świata; Przyznaję się do winy; Moje modły
Skład: Grzegorz Ciechowski - k, voc; Krzysztof Ścierański - b; Jan Borysewicz - g; Michał Urbaniak -s; Jose Torres - perć; Krzysztof Zawadzki - perć; Paweł Ścierański -g; Janusz Skowron - acc; Janusz Tytman - mandolina; Małgorzata Potocka - glosy; Agnieszka Kossakowska - voc; Rafał Paczkowski -k, programowanie

Odczuwałem pewien spokój, gdy z Republiką produkowałem Nieustanne tango. Natomiast tutaj, po dwóch dniach nagrań, Republika się rozpadła i stanąłem przed niesamowitym wyzwaniem. Musiałem zrobić ptytę, która by brzmiała inaczej niż Republika i była moim nowym obliczem. Mało tego: musiałem zrobić to tak, żeby natychmiast zafunkcjonować na nowo na rynku, i wtedy zrodziły się we mnie potworne emocje. Każdy kontakt z innymi muzykami, praca z nimi - napawały mnie autentyczną euforią.
To jest trochę tak, jak po kilku latach małżeństwa masz kochankę i zapominasz, jak to kiedyś wspaniale było z żoną. Chodzisz po znajomych i opowiadasz: dlaczego straciłem tyle czasu, jak mogłem? Przecież z tą nową jest genialnie, mówi, że jestem wspaniałym kochankiem... Takie odczucia mi wtedy towarzyszyły, i między Bogiem a prawdą dziękuję, że taka historia się wydarzyła. Bo nie sądzę, aby Republika - która była w pewnym kryzysie - zdołała nagrać taką ptytę. Nie nagrałaby płyty, która miałaby w sobie taki ładunek emocji. A związany był on z moimi sprawami osobistymi: ja się wtedy rozwodziłem i przenosiłem do Warszawy. To była cała burza w moim życiu. Burza, która przetoczyła się nad tą płytą. Stąd takie piosenki jak Błagam nie odmawiaj, Przyznaję się do winy.
Uważam, że może tu paść zarzut eklektyzmu. Że Krzysiek Ścierański gra po prostu jak Ścierański i tak dalej... Ale, prawdę mówiąc, kiedy dziś słucham tej płyty i Taki Tak!, to wolę tę pierwszą.

WALKA l KOMPROMIS
OBYWATEL G.C.: Tak! Tak!, Polskie Nagrania - Muza SX 2707, 1988r.
Tak... tak... to ja; Podróż do ciepłych krajów; Umarłe słowa; Ani ja ani ty; Depesza do producenta; Nie pytaj o Polskę; Piosenka kata; Skończymy w niebie
Skład: Grzegorz Ciechowski - voc, k; Marcin Ołrębski - g; Wojciech Karolak - org; Jose Torres - perc; Agnieszka Kossakowska - voc, Tomasz Stańko - tp; Adam Wendt - s; Małgorzata Potocka - voc; Rafał Paczkowski - g, programowanie Produkcja: Grzegorz Ciechowski i Rafał Paczkowski

Półtora roku po nagraniu Obywatela G.C. zebrałem materiał i podpisałem umowę z ZPR-ami. Ten kontrakt był dla mnie bardzo ważny. Oparcie w ZPR-ach spowodowało, że to wszystko w ogóle mogło powstać, i że mogła odbyć się ta trasa, bo pamiętajmy, że był to u nas czas zupełnej posuchy... Żeby zdobyć pieniądze na produkcję tej ptyty udałem się do Krzysztofa Materny i zacząłem go przekonywać. On zbadał rynek i dowiedział się, że płyta Obywatela zaległa w kilku sklepach, i w imieniu ZPR-ów stwierdził, że nie ma mowy, aby to teraz robić.
Wymyśliłem więc sobie taką sprytną formułę, że będzie to płyta, na której zaśpiewa kilku moich przyjaciół, bardzo dobrych artystów: Staś Sojka, John Porter, Kora. Nawet komponując myślałem o innych niż ja, określonych wykonawcach, i ten pomysł trafił do przekonania tym, którzy decydowali w ZPR-ach. l ZPR-y były hojne. W tym czasie była to właściwie jedyna instytucja, która produkowała artystów.
Zacząłem od programowania, od pomysłów produkcyjnych. Bardzo dużo pracy włożył w to Rafał Paczkowski. Kiedy doszło do momentu nagrywania wokali, Sojka pięknie zaśpiewał Podróż do ciepłych krajów. Potem poprosiłem Korę. Jednak - po usłyszeniu Staszka - powiedziała: Nie będę śpiewała tej twojej piosenki. To chyba ty powinieneś zaśpiewać, żeby to nie było o czymś innym, l właściwie to ona mnie przekonała.
Musiałem zrezygnować z pomysłu, który okazał się beznadziejny. Który spowodowałby, że płyta utraciłaby swą jednorodność artystyczną. Zapomniałem, że często tylko mój głos może jej to nadać. Bez względu na to, jakim jestem wokalistą... Bo ja nie jestem śpiewakiem jak Staszek i nigdy nim nie będę... Tak więc kolejny raz zaryzykowałem i zaczęły się kłopoty. Brakowało kilkunastu milionów. Szukaliśmy dodatkowych sponsorów. Pewex był w stanie dopłacić, a warunek był, żeby ptyta nazywała się Tak! Tak! Pewex. Wyobraź sobie moją reakcję... Najważniejsze, że w końcu płyta ukazała się i ZPR-y jeszcze były w stanie inwestować w koncerty.
Są na tej płycie piosenki, które bardzo lubię. Natomiast uważam, że w pewnych momentach widać ścieranie się moich pomysłów z pomysłami Rafała. Ta nasza wspólna produkcja polegała na walce między pokazywaniem nowych rzeczy a tym, co chciałem przekazać.

PRZYSTANEK
OBYWATEL G.C.: Stan strachu, Polskie Nagrania - Muza SX 2851, 1989r.
Spać, nic więcej; Ja Kain ty Abel; Miłość - rozmowy z ojcem; Nie radzę ci teraz wychodzić; Wigilia to święto rodzinne; Z rękami podniesionymi do góry; Zabierz mnie tam; Spokój, spokój, spokój; Ani ja ani ty; Spokojne ulice
Skład: Grzegorz Ciechowski - k, voc; Sławomir Piwowar - programowanie, k; Stanisław Zybowski -g; Małgorzata Potocka i Urszula -glosy

Ja tę płytę inaczej traktuję - w kategorii muzyki filmowej... Byłem wtedy bardzo zajęty filmem, i nie miałem czasu na nagranie płyty z piosenkami, która byłaby moim kolejnym krokiem. Dlatego traktuję tę płytę jako taki przystanek. Ale uważam ją w pewnym sensie za ważną.
Nie lubię jak coś przepada... Tyle rzeczy przepada jak się coś robi dla filmu - muzyka pozostaje w filmie w ilościach śladowych. Przy zgraniu często reżyser rezygnuje z najważniejszych fraz na rzecz trzeciorzędnych efektów. W związku z tym, że Rafał Paczkowski miał inne zajęcia, to znalazłem inną, własną drogę, i to zaowocowało w postaci tego, co zrobiłem później.

RYZYKO
REPUBLIKA: 1991, M. M. Potocka Production MMPP - 001, 1991r.
Kombinat; Lawa; Republika; Układ sil; Balon; Zawroty głowy; Zawsze ty; Telefony; Sexy Doli;
Biała flaga 91; Sam na linie; Gadające głowy; Moja krew
Skład: Grzegorz Ciechowski -voc, k, fl, acc;Sławomir Ciesielski - dr; Zbigniew Krzywański - g; Jacek Rodziewicz - s Produkcja: Grzegorz Ciechowski

Po koncercie w Opolu - kiedy zeszliśmy się i kiedy okazało się, że już możemy ze sobą normalnie rozmawiać - pojechaliśmy do Stanów. Tam doszliśmy do wniosku, że tyle rzeczy zostało zaprzepaszczonych, bo nie ukazała się na dużej płycie Biała flaga ani Telefony. Ani wiele utworów, które kiedyś graliśmy, i postanowiliśmy taką płytę zrobić. Jeszcze wtedy nie myśleliśmy, żeby na nowo podejść do tych piosenek.
W ogóle ten okres po nagraniu Stanu strachu był dla mnie ogromnie ważny... Moja współpraca z Leszkiem Kamińskim polegała na tym, że po prostu był realizatorem dźwięku. Jasne, dyskutowaliśmy o aranżacjach, wykłócaliśmy się nawet. Ale to ode mnie wychodziły propozycje. Republika 1991 była moją pierwszą, samodzielną produkcją studyjną, i to było dla mnie najważniejsze. Jestem z tej płyty zadowolony. Myślę, że trzeba było podjąć się takiego zadania. Ryzyko polegało na tym, że zrobiliśmy nowe wersje. Ale uważam to za lepsze rozwiązanie niż wydawnie kolekcji nagrań ze starych singli. Republika nigdy nie miata szczęścia do dobrej realizacji... Taki Balon nigdy nie miał swojej wersji nagraniowej, więc tu nie ma problemu. Jednak też uważam, że nowy Kombinat jest o niebo lepszy. Trudno mi porównywać starą i nową Sexy Doli, bo ta z 1991 jest na pewno ładniejsza, ale tamta była bardzo młodzieńcza. Wydaje mi się że Moja krew przyjęła dobrą formę. Zresztą nie odbiega to za bardzo od wersji z singla, wyjąwszy, że końcówka jest taka orkiestrowa.
Najważniejszy mój wybór i największe ryzyko związane były z nową wersją Białej flagi. Musiałem zadać sobie pytanie podstawowe: jakie białe flagi wywieszamy my - moje pokolenie w roku 91. Instytucja już nie rymuje się tak jednoznacznie z prostytucją, a Wielki Brat zgubił już swoje okulary, które zostały rozgniecione nogami bezimiennego tłumu. Ostatnio dużo podróżowałem. W Londynie, Paryżu, Berlinie, Nowym Jorku - wszędzie ich spotykałem. Tych, którzy nie będąc pewni swojego wyboru namawiali mnie na to samo: zostań tu. Tu jest prawdziwy świat. Większość z nich obumarła. Ich aktywność jest wyczerpana. Wolą być tam barmanem czy kierowcą niż tu artystą, i to jest ich biała flaga, którą wywiesili w 1991 roku.

PODSUMOWANIE
REPUBLIKA: Nowe sytuacje - Nieustanne tango, M. M. Potocka Production MMPP-002, 1991r.
Nowe
sytuacje; System nerwowy; Prąd; Arktyka; Śmierć w bikini; Będzie plan; Mój imperializm; Halucynacje; Znak "="; Nieustanne tango; Psy Pawiowa; Na barykadach walka trwa; Hibernatus; Zróbmy to (teraz); Obcy astronom; Poranna wiadomość

Chciałem podsumować historię Republiki tym jednym wydaniem. Z powodów technicznych jeden utwór musiał wypaść. Zrobiłem testy wśród przyjaciół: Wielki hipnotyzer to było najmniej chciane dziecko.

 

EGZAMIN
Schloss Pompon Rouge; Zyx Records ZYX 20201-2 ; 1992r.
Schloss
Pompon Rouge; Tension Of Love; Impertinent; Love Birds; Nice Little Lady; During The Night; Fanfarę; Oni cherie, encore; Contenan-ce; Castel tle l'amour; Her Last Dance; Schloss Pompon Rouge (re-prise)
Skład: Grzegorz Ciechowski - k, programowanie; Boris Sommerchaf - k,
moc; Agnieszka Kossakowska -von; Małgorzata Potocka - głosy; Zbigniew Krzywański - g Produkcja: Grzegorz Ciechowski

Robotę nadał mi Dieter Meier. Skontaktował mnie z taką niemiecką producentką Gabrielle Walter. Sprawa była jasna. Albo w ciągu dwóch tygodni robię ten materiał filmowy - kilkanaście tematów muzycznych, dokładnie przez nią określonych, albo tego nie robię... Zamknąłem się w studiu Winka Chrósta i tam zrobiłem tę pierwszą wersję - do filmu. Zadanie było o tyle śmieszne, że akcja tego serialu dzieje się w okresie baroku, a oni chcieli, aby im ten barok wywrócić na lewą stronę. Tak, żeby to miało kontakt z moją muzyką, a równocześnie było barokowe... Taka lekko perwersyjna komedia erotyczna.
l wyszedł mi pewien pastisz baroku, i wydaje mi się, że była to zabawna robota - tym bardziej, że później przerodziła się w pracę nad płytą. Poprosili mnie o to - o dociągnięcie materiału do 40 minut i zgranie go. Niektóre utwory rozszerzyłem, niektóre dodałem. Użyłem ścieżki dźwiękowej filmu, wykorzystałem głosy aktorów i tak dalej.
Tu głównie pomagali mi Agnieszka Kossakowska i Boris Sommerchaf, który mieszka w Polsce i według mnie jest wielkim talentem dyrygenckim. To była taka robota skondensowana i szybka. A potem jeszcze miesiąc produkcji w studiu S-4. Myślę, że to jest o tyle ciekawe, że musiałem pokazać to, co robię od zupełnie innej strony... l to mi się podoba, bo przeszedłem taki egzamin. Sprawdzian zawodowstwa. Tak więc jestem z tej płyty zadowolony.

PODWYŻSZONA ŚWIADOMOŚĆ
OBYWATEL GC: Obywatel świata, M. M. Potocka Production MMPP-003, 1992r.
Obywatel świata; Piosenka dla Weroniki; Nigdy nie mów na zawsze: Powoli spadam; Witajcie w zoo; Umarła klasa; Za późno wystaiaś list; Tobie wybaczam
Skład: Grzegorz Ciechowski - moc, kl, fl, acc, programowanie; Maciek Hrybowicz - g; Marcin Otrębski - g; Zbigniew Krzywański - g; Krzysztof Ścierański - b; Leszek Biolik - b; Zbigniew Wegehaupt - b; Jose Torres . perc; Steven EMery - s; Waldemar Kurpiński - cl; Robert Majewski - tp; Sławomir Ciesielski - dr; Andrzej Majerczyk - dr; Kayah -voc; Małgorzata Potocka - voc; Boris Sommerchaf - p, voc; Leszek Kamiński - org; Piotr Grabowicz, Marek Jankowski, Szymon Sadowski i Andrzej Sarosiek - kwartet smyczkowy Produkcja: Grzegorz Ciechowski

Najpierw powstały pierwsze wersje utworów, które były wykorzystane w filmie Obywatel świata. Po tych wersjach robiłem płytę Republiki, 1991, i nagrałem Schloss Pompon Rouge. Po mniej więcej roku włożyłem taśmę do magnetofonu, posłuchałem i - niestety - doszedłem do wniosku, że czeka, mnie potworna praca. Żyjemy w przełomowych czasach, jeśli chodzi o muzykę, i tyle zmieniło się w mojej głowie... Szczególnie - w dziedzinie faktury rytmicznej, barw. Praktycznie rzecz biorąc musiałem zacząć robotę od początku, zostawiając tylko niektóre ścieżki. Starałem się uwypuklić w iym materiale to, co było najbardziej nowoczesne. A zarazem nie chciałem, żeby to było epatowanie nowinkami, i wydaje mi się, że udało mi się zachować równowagę między jednym a drugim.
Kilka utworów zaaranżowałem na nowo. A niektóre w całości zostały nagrane od nowa. Musiałem ciurkiem siedzieć w studiu, i bardzo dobrze, że tyle siedziałem, bo mam wrażenie, że ta płyta zastała mnie w momencie takiego podwyższonego stanu świadomości.
Co myślę o tej płycie? Tak jak to było z 1991, ona jest po prostu tym, co chciałem zrobić. Tu nie ma żadnej dialektyki, żadnej wewnętrznej walki... W związku z tym czuję się odpowiedzialny za każdy dźwięk, za każde zgranie. A poza tym wydaje mi się, że udało mi się tak wypełnić tę płytę tekstowo, że jest bardzo spójna, a jednocześnie bardzo osobista.

Z Grzegorzem Ciechowskim o jego płytach rozmawiał
WIESŁAW KRÓLIKOWSKI


początek strony